Wąskie, okryte cieniem leciwych kamienic uliczki, położone przy nich czarowne knajpki, zaciszne antykwariaty, zmarszczone czasem świątynie chrześcijan i Żydów, a wszystko to czule objęte od południa i zachodu przez szerokie ramię Wisły to Kazimierz, jeden z najbardziej magicznych obszarów Krakowa (obecnie stanowi on jednostkę urbanistyczną dzielnicy Stare Miasto). Odkąd powstał, czyli od 2 połowy XIV w. aż do początku XIX stulecia stanowił odrębne miasto.
Prowadząca tamtędy trasa zabytków żydowskich, jest jak wehikuł czasu, z pokładu którego można oglądać życie żydowskiej enklawy rządzonej przez rabinów i obieralną starszyznę mającą nad sobą tylko władzę króla.
Odkąd w 1867 r. Żydom zostały przyznane równe prawa obywatelskie, ich niezwykła aktywność ekonomiczna i społeczna mogła się w pełni wyrazić. W ciągu XIX i na początku XX w. Żydzi zdominowali Kazimierz i sąsiednią dzielnicę Stradom, ukazując się światu jako sprawni inwestorzy, budowlańcy, kupcy, artyści, lekarze, uczeni, politycy, animatorzy kultury, sportowcy.
Kwitło także ich życie religijne. Przed wybuchem II wojny światowej Żydzi stanowili w Krakowie ok. 25 % ogółu jego ludności.
Tekst: Sandra Nejranowska-Białka
