Muzyka, woda i ogień tworzą tej nocy oszałamiającą miksturę. Najczęściej (nie uwzględniając roku przestępnego) z 21 na 22 czerwca czyli w Noc Kupały, na Bulwarach Wiślanych odbywa się wielka, przyciągająca tłumy impreza plenerowa – Wianki.
Jej charakter nawiązuje do dawnych słowiańskich obyczajów, kiedy to w Noc Kupały palono wielkie ogniska, przez które skok miał ochronić przed chorobami i wszelkim złem, zasuszone wianki z bylicy zakładano bydłu na rogi, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic, młodzi mogli się spotkać z wybranym przez siebie partnerem, nie zważając na wskazówki swatów i rodziców, a panny puszczały na rzece zaopatrzone w palące się łuczywo wianki, mające wywróżyć im miłosną przyszłość.
Jeśli wianek płynął równo, a łuczywo płonęło jasnym płomieniem, w dodatku szczęśliwie został wyłowiony przez ukochanego, oznaczało to szybkie i szczęśliwe zamążpójście, jeśli zaplątał się gdzieś w szuwary, nie chciał odpłynąć od brzegu, a nie daj Boże zgasł na nim płomyk, wróżyło to staropanieństwo, nieszczęśliwą miłość, a nawet śmierć.
W czasie krakowskich Wianków, Wisła pod Wawelem wygląda więc jak niebo rozświetlone gwiazdami płomieni. Płyną po niej specjalnie przygotowane na tę okazję wianki, ze sceny koncertowej rozbrzmiewa muzyka (w 2009 r. wystąpią: The Poise Rite, Wilki, Vavamuffin, Patrycja Markowska i Lenny Kravitz), a o północy odbywa się fantastyczny pokaz sztucznych ogni.
Tekst: Sandra Nejranowska-Białka